|
01.04.2008. |
No i polataliśmy. W sumie zaczęło się wszystko około 14:00 ale warto było czekać. Każdy coś polatał a najwięcej Andrzej, który powoził się około 15 minut gdy zrobiło się termicznie. Sławek – wyciągarkowy dbając o kondycje pilotów, każdego przetestował w krótkim sprincie, żeby później wynagrodzić dynamicznym holem do 7 m/s . Jeżeli chodzi o wysokość to ja miałem około 350 metrów i to był najwyższy hol w tym dniu. Mieliśmy psa obronnego na starcie który nie dość ze pilnował to i umilał nam czas, taka mała pociecha i ruchliwe toto strasznie. Tak więc każdy coś polatał tj. Sylwia, Czarek, Andrzej, Leszek, Szczawik i ja. Był tez nasz zaprzyjaźniony fotograf Jacek, który każdemu robił sesje zdjęciowa za co mu dziękujemy. Podziękowania tez dla Sławka, który holował nas i poświecił nam czas. Niedziela zaliczona. Zdjęcia z latania
Leszcz
|