|
22.06.2008. |
To musiało się kiedyś stać. Jedni pojechali do Słowacji inni do Austrii a reszta próbowała polatać sobie w kraju na Żarze. Bilans jest taki, że Arturo zrobił w Meduno prawie 18 km. Czarek w Czarnej Górze około 15 km ale niestety bez GPS-a więc tracka nie ma. Bodzik na Żarze w co najmniej dziwnych warunkach poleciał nad Jaworzynę i siadł na drzewie uszkadzając linki od skrzydła. Oprócz tego pobujaliśmy się troszkę na lotnisku w Turbii i w Bezmiechowej gdzie Arturo pokonał minimalny dystans 3 km, przez co dzięki niemu w klasyfikacji drużynowej tak na XCC jak i w BPP mamy ostatnie miejsca.
|